Depresja – śmiertelność z jej powodu jest wyższa u osób z chorobami przewlekłymi!

Depresja – śmiertelność z jej powodu jest wyższa u osób z chorobami przewlekłymi!

Depresja to choroba o dużo wyższej śmiertelności niż może się wydawać. Często rozwija się bardzo podstępnie, a nieleczona może prowadzić do śmierci. Wśród osób chorujących przewlekle zarówno ryzyko wystąpienia depresji jak i ciężki jej przebieg jest dużo bardziej prawdopodobne niż u reszty populacji. Dlaczego?

Co zabija osoby z chorobami przewlekłymi?

Kiedy otrzymuje się diagnozę choroby przewlekłej, szczególnie takiej która kojarzy się jako „ciężka” lub „nieuleczalna”,  jedną z pierwszych informacji których szuka pacjent jest „najczęstsza przyrzyna śmierci”. Wpisujemy w wyszukiwarkę np.  „stwardnienie rozsiane przyczyna śmierci” albo „cukrzyca długość życia”. Wyniki jednak mogą mocno zaskoczyć…

Pamiętam, jak sama szukałam informacji o stwardnieniu rozsianym chcąc dowiedzieć się kiedy i na co (najprawdopodobniej) umrę, jeśli umrę z powodu tej choroby. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w jednym z badań na drugim miejscu jako przyczynę zgonu u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym wskazano samobójstwo.

Z kolei są choroby przewlekłe o których nawet nie pomyśli się „groźne” czy śmiertelne np. Hashimoto czy cukrzyca. Szczególnie, jeśli są monitorowane i właściwie leczone. Paradoksalnie jednak może okazać się, że mają ten sam mianownik z tymi chorobami uznawanymi na ciężkie i groźne – a jest to właśnie depresja i jej powikłania.

Depresja – ciężka choroba XXI wieku

Depresja jest obecnie uznawana za chorobę cywilizacyjną, plagę XXI wieku i ma na swoim koncie więcej zgonów niż niejedna choroba przewlekła kojarzona jako „poważna i śmiertelna”. Dotyka ona ludzi w każdym wieku, jednak szczególnie głośno trzeba o niej mówić w kontekście osób z innymi chorobami przewlekłymi.

O tym, że pacjenci z chorobami przewlekłymi są dużo częściej narażeni na występowanie depresji świadczą liczby i liczne badania naukowe.

Depresja – przykłady statystyk u pacjentów chorych przewlekle

  • U co dziesiątego pacjenta z cukrzycą rozpoznaje się depresję, a u co trzeciego stwierdza się występowanie jej różnych objawów.
  • U  62% pacjentów z łuszczycą pojawiły się symptomy depresji, a u 1/3 towarzyszyły im stany lękowe (gdzie w grupie kontrolnej było to zaledwie 6%)  Wykazano także są oni 4 razy bardziej narażeni na depresję niż inni pacjenci z chorobami skóry.
  • Częstotliwość występowania depresji u pacjentów z zespołami bólowymi to 20 do 40%. Tyle samo co w chorobach onkologicznych.  W chorobach tarczycy jest to 20 – 30%.

To tylko niektóre liczby przytaczane w publikacjach. Mogą one nieco różnić się w zależności od badania, jednak wniosek jest jeden:

Wszystkie publikacje naukowe potwierdzają, że  każda choroba przewlekła związana jest ze znacznym ryzykiem zachorowania także na choroby psychiczne takie jak na przykład depresja, stany lękowe, schizofrenia. Depresja może być przyczyną zgonu u wielu pacjentów chorujących przewlekle. Co więcej – to zagrożenie jest często niedoceniane i bagatelizowane.

Dlaczego piszę o depresji jako o chorobie potencjalnie śmiertelnej? Przyjrzyjmy się temu na przykładzie wyników badań i analiz wśród pacjentów ze stwardnieniem rozsianym.

Depresja a stwardnienie rozsiane

  • W populacji chorych na stwardnienie rozsiane ryzyko śmierci z powodu samobójstwa jest 2-7 razy większe niż w populacji ogólnej.
  • W 30 -35% zgonów chorych na SM jest związane z powikłaniami tego schorzenia (Sadovnick i wsp., 1991). Najczęstszym powikłaniem prowadzącym do śmierci jest zapalenie płuc w następstwie ciężkiej niewydolności ruchowej powyżej 7. stopnia w skali EDSS. W 15,1% przypadków przyczyną śmierci jest samobójstwo.

Czyli? Na 10 osób chorych na stwardnienie rozisiane u których przyczyna śmierci będzie ta choroba 1,5 osoby umrze w wyniku samobójstwa – czyli z powodu współistniejących zaburzeń psychicznych.

To jest ogrom!

W przypadku kiedy depresja współwystępuje z chorobą somatyczną ryzyko samobójstwa to rośnie, szczególnie wśród pacjentów ze zdiagnozowanym nowotworem złośliwym, AIDS, chorobą Huntingtona, toczniem, ale także chorobą wrzodową czy stwardnieniem rozsianym

Depresja – jak leczyć jeśli masz chorobę przewlekłą?

  • Przyjąć do wiadomości, że choroba somatyczna, choroba przewlekła znacznie podnosi ryzyko zachorowania na depresję i inne choroby psychiczne
  • Poczytać na temat depresji, zrobić przesiewowy test, nawet w Internecie
  • Niezależnie od tego czy wydaje nam się, że „sobie radzimy” czy nie być pod opieką psychiatry i psychologa.
  • Nie bać się terapii i leczenia farmakologicznego!

„Kiedy dowiedziałam się, że choruję na stwardnienie rozsiane byłam w czasie terapii u psychologa. To on poradził mi wizytę u psychiatry i rozpoczęcie przyjmowania osłonowo małych dawek leków przeciwdepresyjnych. Wiedząc jak duże znaczenie ma stan psychiczny w rozwoju i przebiegu schorzeń autoimmunizacyjnych zdecydowałam się przyjmować leki. Dziś, 3 lata po diagnozie uważam, że była to bardzo dobra decyzja.

Leki psychotropowe – bać się czy nie?

Nie, ale w połączeniu z terapią!

W ostatnich latach o 1/3 wzrosła sprzedaż leków psychotropowych – głównie SSRI lub inhibitorów MAO.  Z jednej strony jest dobrym znakiem świadczącym o tym, że pacjenci zaczynają dbać o swoje zdrowie psychiczne. Jednak, jak zauważają specjaliści, leki te wystawiane są często przez lekarzy pierwszego kontaktu, a ich przyjmowanie nie wiąże się z szukaniem pomocy na przykład u psychoterapeuty. Długotrwała i skuteczna pomoc pacjentom powinna stanowić połączenie leczenia farmakologicznego z psychoterapią.

Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł ci zrozumieć dlaczego zadbanie o dobrostan psychiczny w chorobie przewlekłej jest ważne. Nie tylko na chwilę po usłyszeniu diagnozy, ale przez cały czas choroby. Ryzyko związane z współwystępowaniem chorób psychicznych takich jak depresja jest na tyle większe, że tego tematu nie wolno zaniedbać. Zwłaszcza, że badania jasno wskazują, że przyczyną przedwczesnej śmierci mogą być nie tyle powikłania związane z samą chorobą, ale właśnie depresja.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany